They seem to make lots of good flash cms templates that has animation and sound.

Oglądasz posty wyszukane dla frazy: dietetyczne jedzenie





Temat: osrodki odnowy biologicznej
A ja byłam kiedyś w ośrodku Hulewiczów w Krynicy (Małopolanka) - mają kilka
takich ośrodków w górach i nad morzem. Fajnie było - dużo ruchy, dietetyczne
jedzenie, jakieś zabiegi też, ceny w miarę przystepne. Nie wiem, jak jest
teraz - poszukaj ich strony przez jakąś wyszukiwarkę. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Co na przyrost mięśni?
huskyman napisał:

> Widze, że masz paniczny strach przed takimi rzeczami. Chyba jeszcze nikomu nie
> zaszkodziła odżywka białkowa. Stawiasz chyba na równi suple i odż. z SAA. ;]
> Wiadomo, że dieta to podstawa ale raczej nie każdy może sobie pozwolić na dosta
> rczanie wszystkich niezbędnych składników droga naturalna. O regeneracji nie ws
> pomne :)

Moj facet jada 2 zdrowe posilki dziennie, ktore przygotowuje sam lub
przygotowujemy razem. Obiady je w pracy i napewno nie jest to dietetyczne
jedzenie:))
Cwiczy 4-5 razy w tygodniu od paru lat i trzyma naprawde swietna forme bez
zadnych suplementow.
I nie mowie to w nieobiektywnym zachwycie nad swoim facetem. Jesli by wygladal
kiepsko napewno bym to powiedziala:))
Chce jedynie powiedziec, ze odzywki i inne suplementy nie sa jedyna droga do
uzyskania muskularnej budowy ciala...nawet jesli sie pracuje po kilkanascie
godzin dziennie:)


Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Jak zmotywować męża do odchudzania?
> Mam jeszcze następujące rozterki (jestem tuż przed porodem:-):
> 1) co będzie jak 27 sierpnia wyląduję w szpitalu (wtedy jest wizyta
> w Klinice) - mąż będzie miał wymówkę, żeby nie pojechać i

Umówicie się na następną wizytę.

> 2) co będzie jak wyląduję w szpitalu w związku z porodem - kto go
> będzie pilnował:-(

Ale Ty nie jesteś dozorcą, żeby pilnować dorosłego faceta. Zresztą na dłuższą metę go na pewno nie upilnujesz, jedyną metodą jest to, żeby sam się czuł przekonany. Może przemówi do niego jego własne dobre samopoczucie. Może przemówi do niego to, co usłyszy w klinice.
Musisz też mieć świadomość, że po początkowej euforii przyjdzie kryzys, kiedy waga przestanie spadać, a dietetyczne jedzenie - smakować. Być może nie będzie to ostatni kryzys. Może w klinice podpowiedzą Wam, jak go przetrwać?
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Moja Kiciula jest chora, obawiam się najgorszego:(
Aribeth, przed chwilą pisałam do muraszki i do Ciebie.
Koty z niewydolnością nerek jeszcze mogą żyć - znam wypadki dwóch kotek (po
ostrych objawach żyły jeszcze dwa lata), karmionych ręcznie łyżeczką,potem
strzykawką z rozcieńczonym jedzeniem, pojadających normalnie i samodzielnie.
Najważniejsza dieta, po tym jak się uda kotuni kroplówkami zbić mocznik
(najgorzej z kreatyniną). Jeśli będziesz musiała robić sama kroplówki, to się
nauczysz, jeśli coś będzie niejasne, to pytaj. Ale mam nadzieję, że po
diagnozie i intensywnym leczeniu jeszcze się sobą nacieszycie. Jeśli będziesz
chciała informacji jak samej przygotować w domu dietetyczne jedzenie dla kota z
niewydolnością nerek, to Ci podam (dostałam od właścicielki jednej z kotek, a
ona od świetnej i cenionej na tym Forum pani weterynarz).
Mam nadzieję, że usłyszymy od Ciebie lepsze wiadomości po wizycie u lekarza.
Pozdr. Wiesia Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: ogromna prosba o rade - b.chory bigielek w Szkocji
Witam,dobre wiesci:)
Maszka ma sie lepiej! Odebralismy ja z kliniki, juz nie wymiotuje,zaczela jesc -
wprawdzie jeszcze nie z miseczki, ale z reki - specjalne dietetyczne jedzenie w
puszkach firmy Royal Canin, ktore dal weterynarz.Jezorek zaczal chodzic -
poczula laknienie. Gorzej z woda - pije niechetnie, tylko po wstrzyknieciu jej
do pyszczka. Ale dzis zaczela juz nawet brykac z zabawka po domu, wiec wyglada
na to ze lepiej ma sie, wracaja dawne odruchy bigielka, sprzed choroby:) Jedyne
co martwi - nie chce oddac stolca. Ma potrzebe, przymierza sie na spacerze, ale
z niepowodzeniem. Czyzby to przez rany na brzuchu po operacji - bola ja przy
naprezaniu?
Dzis koncza sie nam puszki, mam pytanie - czym powinien byc karmiony teraz
biegielek zeby bylo dobrze dla brzuszka? ryz z ugotowanym kurczakiem?
na wypisie z kliniki przeczytalismy ze suczka miala robiona 'exploratory
Laparotomy' - to badanie laparoskopowe, prawda?, dostawala: matacam, emequell,
synulox, duphacort + antybiotyk noroclav. antybiotyk w tabletkach mamy podawac
rowniez w domu. Bardzo dziekuje za rady i wsparcie:) i bede wdzieczna za
odpowiedz w sprawie diety.Pozdrawiam, Bulbika Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Zarobić na odchudzaniu
Znam, znam :-) Ja tez probowalam,a wlasciwie to zamawialam kilka razy. Nie
wiedzialam,ze dietetyczne jedzenie moze byc takie roznorodne. Oni maja kilka
menu i naprawde smaczne jedzonko - zaskakujaco! Do tego dietetyczne
:-)Przekalkulowalam koszty i w sumie zamiast chodzic po knajpach i jesc po pracy
o dziwnych porach wole zamawiac. Trzeba chudąć - idze lato!
polecam. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Czy da się zmotywować kogoś zmotywować do ...
Musicie razem zacząć dietę, ty gotuj dietetyczne jedzenie, tylko takie kupuj,
nie będzie miał wyboru. Tenis raz w tygodniu? A może siłownia 24? na nią zawsze
znajdziecie czas. Do tego basenik w weekendy, a na pewno się uda, tylko...
musicie to robić razem, bo jak ty go będziesz strofowała, to nic z tego nie
wyjdzie:) Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: co podać gosciom, którzy sie odchudzają???
W tym przypadku skoro gospodyni sama ich nakłaniała, żeby przyszli to
faktycznie powinna zapewnić im dietetyczne jedzenie, ale w każdym innym
przypadku, to nie sprawa gospodyni, że goście się odchudzają. To ich problem.
Jeśli uważają, że faktycznie z powodu jednej wizyty i normalnego jedzenia
stanie się nieszczęście to niech nie łażą w gości i tyle. Ale nie wierzę w to,
że tak jest. Od czasu do czasu można złamać dietę i żadnej katastrofy nie
będzie. Wystarczy potem trochę pobiegać, albo zrobić dłuższy spacer i tyle.
Nie można sprawiać sobą kłopotu dla zwykłego kaprysu! Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: ratujmy maluchy przed skracaniem dzieciństwa
jedzeniowo to ja mam do reszty przegibane. Moja ma celiakie i może jeść
wyłacznie specjalne, dietetyczne jedzenie. W przedszkolu takie przygotowują, ale
szkoła nie ma takich możliwości. Tak że dla mojej szkoła = zero żarcia, chyba że
same owoce.
Próbowałam tak jak Alma, żeby po szkole mogła na resztę dnia pójść do
przedszkola. Niespodzianka: przedszkolu nie wolno przyjmować dzieci w wieku
szkolnym.
To raczej ja powinnam się ciąć. Dookoła mam trzy prywatne podstawówki (wszystkie
bliżej niż publiczne) i na szczęście tylko jedna z nich kosztuje 1600 zł na
miesiąc... sprawdzę pozostałe Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Chudziutka siedmiolatka
O ta wersja też mi się podoba

MCM ja bardzo lubię dietetyczne jedzenie...jako przystawkę

Warzywka gotowane na parze z sosikiem czosnkowym na jogurcie, plus
łosoś na parze zmarnowany w limonce, pietruszce z obrobina soli i
pieprzu - tyż piknie.
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Gady, ssaki, ryby, płazy... nasi i przyjaciele II
Własnie ostatni raz, przed wyłączeniem komputera, zaglądałam na forum a tu
taka dobra wiadomość! Delikatnie przytul ode mnie Lizetkę. Przygotuj jej na noc
pożywne, ale dietetyczne jedzenie i dużo picia - musi teraz nabierac sił.
Malutki, ale dzielny organizm poradził sobie z chorobą. Twoje starania tez
miały potężny wpływ, obawiam się, że wielu właścicieli zwierząt nie zrobiłoby
tyle dla swojego zwierzaka, co Ty dla półdzikiej Lizetki. Ciesze się z Wami.
Dobranoc Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Czy któraś tak miała?? Proszę o pomoc. Proszę!
Witaj ZEBRA,jak sama piszesz jesz niezdrowo,i nie lubisz sie takajaka jestes.
Uwazam ,że dasz rade,prazecież my wszystkie mamy takie same
doświadczenia,jakty,ale tak jak napisała Gracja trzeba się nastawic i wytrwacw
tym!Nie tylko jedzenie jest na świecie,jest tyle ciekawych rzeczy do
zrobienia,chocby zadbanie o siebie [ ubiór,zabiegi upiekszającejaknp.pilling
kawowy z naszego forum!] .Zacznij lubić siebie,a wtedy wszystko pójdzie
gładko,zobaczysz ,dasz radę,przeciez juz raz ci się udało,tylko za szybko
przeszłaś na zły tryb odzywiania. A dla nas ,niestety, juz do końca życia
pozostało zdrowe i dietetyczne jedzenie.A może stety,bo to wcale nie taka
tragedia! Wiekszą jest fakt niemoznosci ubrania sie w powiewne letnie ciuszki i
trudności w złapaniu oddechu w za ciasnych dżinsach.Uwazam,ze powinnas
spróbować, ostatni raz powalczyć z nadwagą.My tu wspólnie będziemy cie
wspierac,a potem ty nas ,głowa do góry,popatrz świat jest piękny i my tez ,a
wszystko zależy od nas samych!!!!!!!!!!!Awięc do dzieła,Ania. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: 30.03 wielki początek walki z łakomstwem
Cześć Dziewczyny!!!!
Nie pisałam dwa dni bo byłam w pracy i nie miałam czasu. Dziś czytam o Waszych problemach w pracy i jestem zdziwiona taka reakcją ludzi. Ja także robię sobie jedzenie do pracy ale moje koleżanki wręcz mi podjadają moje dietetyczne jedzenie!!!! bo tak im smakuje. Tyle tylko że ja przez dwa dni jadłam:
Grillowane warzywa (papryka. pieczarki, cebula)przyprawione solą, pieprzem i niewielka ilością czosnku. ( należy surowe warzywa wrzucic na BARDZO rozgrzaną patelnię z łyżeczką oliwy) PYCHA.
Pierś z kurczaka (może być pieczona) ze szpinakiem i mozarellą light zapieczone.
Jak przyniosłam to do roboty to następnego dnia dwie osoby przyszły ze szpinakiem:)
Do tego normalnie przekąski (orzechy) i serek wiejski light.
generalnie wszystko idzie ok. Dumna z siebie chodzę jak paw że JA na diecie już 4 dni. Nie mam juz napadów łakomstwa na słodycze!
Nie wiem ile mi spadło bo boję się zwarzyć żeby się nie rozczarować(
Ale ideałem Cholera nie jestem i wczoraj na wieczór wypiłam..... dwie lampki wina!!!!! Jak myślicie niewybaczalne czy przymknąć oko?
Pozdrawiam WAS!!! Trzymta się Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Smutno mi :( juz nie daje sobie rady
misiu, ja wiem, że może i to banalne, co Ci napiszę, ale nie można się załamywać i poddawać, bo niejednokrotnie z niepowodzeniami w diecie jst tak, że się je zajada, a kilogramów zamiast ubywać przybywa. Oczekujesz wsparcia i potwierdzenia, że dokonałaś dobrego wyboru... Otóż jest możliwe schudnięcie wielu kg razem z Meridią, ale pamiętaj cudów nie ma. Temu chudnięciu trzeba pomóc a czołowe w tej kwestii jest zmienienie całkowite nawyków żywieniowych.
Dietetyczne jedzenie też może być pyszne, nie odmawiaj sobie wszystkiego, ale jedz to z głową. Od kostki czekoladki nikt nie przytył, ale jeśli nie potrafisz poprzestać na jednym kawałku, to w ogóle na nią nie patrz
Ja z Meridią schudłam dużo i na stałe, zatem jest to całkiem realne, dodam że nie biorę już ponad dwa lata i w międzyczasie rodziłam.
Trzymam kciuki, powodzenia Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Dieta Cambridge!!!! Próbowałyście??????
Wiesz, ja mam taką trochę głupią sytuację, bo muszę codziennie gotować
dietetyczne jedzenie dla mojego teścia i niestety - dietetyczne jedzenie dosyć
lubię ;) Więc czasami zdarza się troszkę sobie pofolgować, chociaż staram się
nie przekraczać 1200 kcal - na tej diecie spadam mniej więcej 0,5 kg
tygodniowo. A co do większych przestępstw - pisałam Ci o lodach sorbetowych od
Grycana - na szczęście nie bywam tam często ;) A w sobotę idziemy do znajmoycz
na grilla, więc pewnie nie będę taka ortodoksyjna i na jakieś little piwko
sobie pozwolę. Potem i tak Cambridge, więc pokatować się jeszcze zdążę ;))))))

A co do fantazji konsumpcyjnej - naprawdę czasami gorzej jeszt chodzić przez
tydzień marząc o jajku sadzonym na maśle (na przykład), niż je zjeść ;)
Grunt to nie zwariować od tego odchydzania ;)
pozdr.
kasia Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: posiłki od dietetyczki
posiłki od dietetyczki
Słuszałam niedawno, że w W-wie jest taka dietetyczka, która przygotowuje dla
swoich pacjentów (czy w tej sytuacji może lepiej ich nazwać podopiecznymi)
posiłki. kolega znajomej do niej chodzi, w ciągu 2 miesięcy schudł 15 kg.
tylko że musi do niej jeździć co drugi dzień po gotowe jedzenie i za każdy
dzień diety płaci 50 zł. miesięcznie to wychodzi 1500 zł.
podobno przyjmuje w panoramie albo gdzies niedaleko.
czy któraś z Was o niej słyszała?
ja się zastanawiam, czy jak ten chłopak wróci do jedzenie, które sam będzie
dla siebie przygotowywał, to czy nie zacznie przybierać na wadze. bo tak
sobie myślę, że skoro któs mu robi, to on się sam nie nauczy. no chyba, ze ma
w domu kobietę, która będzie się nim potem też tak zajmować jak ta co mu robi
to dietetyczne jedzenie. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Dieta z Vega Medica
Generalnie mąka żytnia razowa, nam na rozpisce z VM napisano, że
może być kukurydziana lub orkiszowa - ale tu znowu sa różne opinie,
a chleb żytni razowy na zakwasie ( wg VM może być orkiszowy na
zakwasie też ). Ja mam w domu prawie 3 latka - niestety bardzo
opornego na to dietetyczne jedzenie - jesteśmy na diecie ponad 2 m-
ce i nadal się gubię i często mam doła.... Z czasem jakoś to sobie
ułożysz, nam na diecie z VM zalecano kurze jajka - sama widzisz
różne opinie. Ja również zazdroszczę dziewczynom których dzieci
chętnie wszystko jedzą, u nas jest na prawdę marnie i dołujące jest
to , że ta dieta ma trwać przecież dosyć długo....
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Gdzie w Łodzi... dieta z dowozem
Gdzie w Łodzi... dieta z dowozem
Witam serdecznie. Gdzieś kiedyś czytałem o jakiejś knajpie na telefon, która przygotowuje dietetyczne jedzenie na cały dzień (5 posiłków bodajże) i dowozi je raz dziennie. Niestety nie mam ani nazwy, ani telefonu ani adresu strony WWW. Czy ktoś z was coś na ten temat wie? Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Ćpuny w Tarnowskich Górach.
Może po prostu patrzą na Ciebie "dziwnie" bo jesteś dziwny...
O czym chcesz w tym temacie pisać? Podać nazwiska uzależnionych czy może adresy
dealerów?
Spóźniłeś się trochę. W tej chwili narkotyki jak i nikotyna jest coraz mniej
popularna wśród młodzieży.
Młodzi teraz stawiają na zdrowy tryb życia, dietetyczne jedzenie oraz naturalność.
Narkotyki, papierosy tak jak przesadna opalenizna i tipsy wychodzą z mody.
Przynajmniej takie są moje spostrzeżenia słuchając młodszych kolegów i koleżanek.
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Wielki Post,dobry czas na odchudzanie.
Wielki Post,dobry czas na odchudzanie.
zdrowie.onet.pl/1544498,2039,,,,10_trikow_jak_oszukac_glod,profilaktyka.html
Zaczynam się odchudzać,przyłączy się ktoś?
Gdzie w TG kupować dietetyczne jedzenie? Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: czy jest piekniejsze miejsce niz Wieliczka
Przedewszystkim grac w tenisa, biegac 5 kilometrow kazdego dnia, panie powinny
chodzic na gimnastyke, plywalnia powinna byc czysta i piekna. Do tego
dietetyczne jedzenie, wegetarianskie, organiczne. Powinni sie zajmowac kazda
praca, a po pracy malowac, pisac wiersze, upiekszac swoje miasto, robic filmy,
rozwijac rzemioslo. Restauracje powinny byc piekne i z nowa kuchnia roznych
krajow. powinni pielegnowac miejscowe tradycje, siudej baby i inne. Nie jezdzic
samochodami a rowerami.
Kawa brazylijiska jest dobra tylko kiedy jest produkowana we wloszech albo
wiedniu. W brazyli kawa jest ochydna. dadza ci kubek kawy slodzonej, zupelnie
jak lura i zapytaja czy potrzebujesz wiecej cukru, ktory nie jest cukrem ale
mieszanka cukru i czekolady. Cos okropnego, Na dodatek nie ma nigdzie prawie
herbaty. Co spragniony brazylijiczyk pije - piwo czyli cerveja, wode, soki
naturalne i drinki. Mleko jest ale oni pija glownie mleko sojowe. Dobra kawe
mamy w Paraty poniewaz sa tu restauracje wielu krajow, wloska restauracje
prowadzi wloski aktor, wychowanek Grotowskiego z teatru Grotowskiego, Jestesmy
dobrymi przyjaciolmi. Pozdrawia Ciebie. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Pies wita pana, który właśnie wrócił z wojny
W ostatnio niedziele zmarl nasz ukochany pies ktory byl z nami 14 lat,plakalismy jak po stracie czlonka rodziny(bo nim byl).Byl to mieszany golden retrieve z australijskim psem owczarski, mial domieszke afgana. Jej radosc byla zawsze taka sama po powrocie ja na filmie. Miala wewnetrzny krwotok w nocy i w niedziele zabralismy ja do kliniki i niestety nie dalo sie uratowac.Nasz pies nigdy nikogo nie ugryzl a jak zlapal wiewiorke to ja od razu puszczal.
Miala dobra zycie u nas, caly dzien byla na dworze z tylu domu, wieczorem chodzilismy z nia na spacery i weekend zabieralismy ja nad ocean zeby mogla sie kapac.Jadla dietetyczne jedzenie, i nawet weterynarzy co roku czyscil jej zeby.Po prostu kochalismy ja. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: dietetyczne jedzenie w Grecji -jaki hotel ?
dietetyczne jedzenie w Grecji -jaki hotel ?
Witam , mam pytanie czy moglibyście polecić mi jakiś hotel w którym poza
standardowym jedzeniem jest żywnośc dietetyczna , mam małą córeczkę która
jest alergikiem chdzi głównie o gluten. Byliśmy w tym roku w Turcji hotel
miał świetną kuchnię również dla bardziej wymagających :) Jeśli mięlibyście
jakieś info będę bardzo wdzięczna.
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Edytuniu, nie martw się
Mam tylko jednego kotka. W dodatku to jest kotka. Ale za to chora. Wierzę, że
wyzdrowieje. Tylko jest krnąbrna. Ma dietetyczne jedzenie. A zagląda nam w
gary. Swojego nie je. Nie wolno jej głodować. W jej przypadku - to szkodliwe
jest. Ojej same kłopoty. Siedzi tu właśnie koło mnie, zaraza kochana.
Śpi. Chyba i ja polecę spać. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Czy jest tutaj jakiś weterynarz ?:(
Przeklej swój post na forum "Weterynaria" (Gazeta-forum-i tam jest spis forów),
tam udziela rad weterynarz, to jestforum eksperckie, z tym, że on nie jest tam
codziennie.

Co do tabletek dla ludzi, nie wiem, jak u psów, ale wiem na pewno, że ludzkie
tabletki przeciwbólowe mogą zaszkodzić kotu, nie wiem czy ludzki lekarz się zna
na psach. W Katowicach jest całodobowe pogotowie weterynaryjne, ma dobrą
opinię, może tam zadzwoń i skonsultuj sprawę tabletek. Tel: O-32 (kierunkowy)
252-75-30 lub (ale to inne pogot.): 0-501 79-75-05.

Może w Opolu tez coś takiego jest, nie wiem. Może jakies dietetyczne jedzenie -
ryż? jeśli ma biegunkę?
Ale ja bym gdzieś próbowała dzwonić, bo faktycznieb tye wolne dni teraz,
zupełnie nie wiadomo, co robić! Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: otylosc
otylosc
jak juz pisze to napisze o wszystkim.
Mam dwa koty, oba jedza to samo (sucha karme purina one)z tym ze jeden od
malego jest obzartuchem, zjadlby wszystko, czasem uda mu sie ukrasc cos mi np
wedline z kanapki tudziez kotleta(oczywiscie gonie go zeby oddal;)). Oprocz
suchej karmy daje im kocie lakocie z rana. Jeden jest normalny a drugi gruby.
Gruby byl juz na diecie od weta odchudzajacej i nie podzialalo (glownie
dlatego pewnie ze chudy zjadal jego jedzenie a tamten drugiego) przez kilka
miesiecy jadl dietetyczne jedzenie(tzn biorac pod uwage ze sa dwa koty wiec
dieta byla pol na pol)i nic nie schudl. nie wiem co z nim poczac, nie chce
zeby umarl na niewydolnosc serca itd.Ma ponad 3 lata Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Co jedzą nasze zwierzaki?
jadla tylko Pedigree, poniewaz tyla mimo ze miala duzo ruchu na plazy, od
trzech lat kupuje jej tylko suche dietetyczne jedzenie prosto od wet, jest
bardzo zdrowa, swietnie biega( pol na pol golden retrieve i australijski pies
mysliwski)i ma szcupla sylwetke. Aspen jest jest bardzo kochanym psiakiem. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: do KOTA - kamica moczowa
Panie Kot, nad koniecznością podania kroplówki nie dyskutowałabym na pana
miejscu skoro nie jesteś vetem. Kroplówka podskórna trwa kilka minut i nie ma
prawa boleć. To jest tylko kwestia pewnego dyskomfortu dla zwierzaka,
gromadzący się pod skórą płyn rozpycha powięzie mocujące skórę do całej reszty
ot co. Wystarczy mocniej przytrzymać kota za przednie łapy w momencie wbijania
igły, reszta idzie jak z płatka. Mój kot dostaje kroplówki co tydzień od 8
miesięcy i jest OK. Co do podawania diety dla kotów z problemami urologicznymi,
to tu trzeba być konsekwentnym, albo się decydujemy na dietę, albo dajmy sobie
w ogóle spokój. Co to znaczy raz podaj dietetyczne jedzenie a jak nie je to
pozwólmy kotu na to na co ma ochotę - nic bardziej mylnego. Mój kot też nie
chciał leczniczego żarełka - i najpierw był karmiony strzykawą. Po miesiącu
prób i będów dobrałam firmę, której karma do dziś mu jakoś podchodzi, wyjścia
specjalnie nie ma. Ale ja chcę, żeby on żył i miał się OK.
Poza tym wszelkie wylizywanie podogonia i pomiałkiwanie przed oddaniem moczu
wskazuje na bolesność w tej okolicy. A kamienie i kryształy potrafią rrznąć
cienkie przewody moczowe i ból jest okrutny. Im bardziej zagęszczony mocz tym
łatwiej o tego typu objawy. Tak więc nawadniałabym kota ( zgodnie z zaleceniami
veta), by zapobiec mocznicy i rozcieńczyć trochę koci mocz, a przy okazji
przepłukać nerki.
Pozdrawiam i dużo zdrówka dla kota.
Mila Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: cukrzyca, czyli pusty talerz na weselu?
cukrzyca, czyli pusty talerz na weselu?
Jestem na swiezo po badaniach, wizyta u lekarza dopiero w przyszlym
tygodniu. Po 2h od wypicia 75g glukozy mam 8,12 mmol czyli z tego co
wyczytałam jest to 146 po przeliczeniu - czyli za duzo. A w sobote
wesele, gdzie ja tam znajde dietetyczne jedzenie? Mam siedziec o
pustym talerzu? NIe to zeby byla to jakas tragedia, ale jestem tak
skolowana ze nie wiem za bardzo co moge jesc co nie, a przekladajac
to na jakies menu weselne to juz zupelnie. Wiem wiem ze nie wiecie
co bedzie na tym weselu, ale tak generalnie? Do tej pory nastawialam
sie na jedzenie, bo do tanczenia to juz sie za bardzo nie nadaje, a
tu masz, ostatnia nadzieja poszła w.... Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: dobre rady przed CC
To chyba zależy od szpitala.
Ja miałam cesarkę 11 dni temu. O 12:40 Mały został wyjęty a jak zaczęło
puszczać znieczulenie tzn pojakiś 3 godzinach już miałam Go przy cycu. I został
ze mną na noc, położna tylko przekładała Go ode mnie do "wózeczka". Nie wolno
mi było pić tego dnia a jedynie zwilżać usta, a jeść dostałam na następny dzień
czyli po 24 godzinach i było to normalne choć dietetyczne jedzenie, ale nie
żadne kleiki. Usiąść na łóżku musiałam o 6 rano a o 10 przejść do normalnej
sali poporodowej z tej pooperacyjnej.

Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: jeszcze raz - SZPITALNE MENU?
Nie wiem jak jest w tych szpitalach ale watpie aby mieli cos takiego na uwadze,
raczej sadze że jak na sniedanie bedą porówki, chleb, masło, to możesz z tych
parówek zrezygnować. jedzenie szpitalne przeważnie jest okropne. W tamtym roku
lezałam w szpitalu, miałam problemy z jelitami i musiałam byc na ścisłej diecie
a jedzonko dostawałam takie że mogłabym sie przekrecić. Lekarz powiedział że
nie ma na to wpływu zaś najlepiej byłoby jak by ktoś mi dietetyczne jedzenie
przynosił z domu. I to nie była złośliwa uwaga ale nie było innej mozliwości
karmieni mnie.
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Biegunka i teraz doszły wymioty - rady
Biegunka i teraz doszły wymioty - rady
Mamy dzis sądny dzień. Córcia rano, dostała biegunkę. Daliśmy nifuroksazyd i gastrolit. Do tego dietetyczne jedzenie. Niby juz bylo lepiej, a tu doszły wymioty. Poradzcie co, jak, itp. dalej. Olka ma lekka gorączkę, i 5,5 roku.

Chcę uniknąć szpitala, bo 2,5 roku temu, pobytem w nim się skończyły, podobne objawy / odwodniła się, cokolwiek wypiła zwracała/.
Poradzcie proszę. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: jakie posilki przy jelitowce
Są dwie szkoły - jedna mówi o ścisłej diecie (ryż, indyk, kleiki),
wedle drugiej dziecko ma zjeść to na co ma ochotę. Kiedyś trzymałam
się pierwszej, teraz jestem mniej wiecej pośrodku. Nie podaję mleka,
jedzenie raczej lekkostrawne, ale smaczne. Jeśli brak apetytu
utrzymywał się dłużej i mały miał ochotę na frytki z MC Donalda, to
pojechałam po frytki. I nic się po nich złego nie stało. Niesmaczne
(czyli te dietetyczne) jedzenie powoduje dodatkowo odruch wymiotny, a
organizm musi mieć siłę do walki z wirusem - jest to zdanie bardzo
dobrego i uznanego w naszym mieście pediatry, który pracował w
Instytucie na Kasprzaka w Warszawie. Ale surowizny, soków i mleka nie
podaję. Jestem mniej więcej pośrodku tych diet. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: lody, piwo, zbędne kalorie :)
Edytek napisała/ł: > > Słyszałyście coś o diecie tłuszczowej? Dla mnie to troszkę dziwne, że tłuszcz ma zwalczyć mój tłuszcz? Czy to nie wąż co żżera własny ogon? > Prędej uwierzę w zimną dietę niż tłuszczową. Pozdrawiam puszysta mama Edytek, walor odchudzający diety tłuszczowej polega podobno na tym, że po tygodniu nie można już patrzeć na to dietetyczne jedzenie walor odchudzający zimnej diety kojarzy mi się natrętnie z biednymi kaczkami, którym coś tam w żołądku zamarza Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: synek kocha jesć..............
Witaj,nie jesteś jak widać sama z takim łakomczuchem.Ja w domu też mam
takiego.Ma 2 latka,ok 90cm i miał już na wadze 19,700!!! Teraz troszkę schudł.
Odstawiłam od cysia,to raz.Dwa to badania endokrynologiczne,sprawdzenie czy wsio
w porządku.U nas wyszło że mały ma niedobór jodu,więc dostaje jodid(pół
tabletki) i witaminę B6.
Trzy to trzymanie diety,na zalecono dietę 100kcal Śmiech na sali,no ale
faktycznie zupki gotuję na wodzie a nie na powiedzmy korpusie z kurczka.Nie
dostaje słodyczy(bardzo sporadycznie),je owoce i warzywa,chleba nigdy nie lubił
tak jak i ziemniaczków.Mało pił jak jeszcze dostawał cysia,teraz wygląda to już
lepiej,pije soki warzywno owocowe zawsze rozcięczane wodą i wodę mineralną
niegazowana,

I jedna rzecz,wiem że dobre serduszko mamy lituje się nad dzieckiem ale wiesz
pomyśl o tym że za kilka lat wyrośnie z niego utute dziecko które może mieć z
tego powodu przykrości.Spróbuj ograniczyć jedzenie,podsuwaj dietetyczne
jedzenie,no ser żółty o zawartości tłuszczu 17%,nie kiełbasę i parówkę tylko
sama zrób wędlinę,upiecz indyka do chleba.No i teraz lato idzie więc jak
najwięcej ruchu na świeżym powietrzu,jak dziecko się nie nudzi to i o jedzeniu
nie myśli,Nie ma po prostu czasu na to żeby coś zjeść.Myślę że warto spróbować i
się troszkę pomęczyć.

No ale się rozpisałam...jak chcesz pisz na priv ebenes@poczta.onet.pl lub gg 4418712

Ewa Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: golenie przy cc??
i nie denerwuj się - będzie dobrze :). lepiej zjedz coś dobrego, bo niedługo
pewnie głodówka, potem kleiki i "dietetyczne" jedzenie szpitalne ;). Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: chciałbym...przytyć!
Moj ex-maz staral sie przytyc przez 6 lat, ale zawsze jadl dietetyczne jedzenie.
W koncu go zostawilam! Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: mam problem z odżywianiem :(
parowki i nalesniki ( nawet bez tluszczu) to srednio dietetyczne jedzenie.
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: niekonwencjonalne metody odchudzania
Należy sprawić sobie dziecko, najlepiej takie, które mało sypia.

Wariant I - żerty noworodek, karmiony piersią (warunek dodatkowy - tatuś w
delegacji, babcie w innych miastach)
3/4 doby spędza się na karmieniu, więc nie ma czasu iść do lodówki, a nawet jak
już człowiek się wybierze, to dziecię nieomylnym instynktem to wyczuje i
rozedrze dziobek i się nie zdąży nic z niej wyjąć. Po kilkunastu godzinach
takiej zabawy zapada sie w czarny sen. Tatuś w delegacji jest konieczny, żeby
broń Boże nikt nie mógł wygłodniałej matce podac czegokolwiek do jedzenia, gdy
ona karmi.
Btw, na samą lakctację idzie jakieś 500 kalorii dziennie.

Wariant II - poznający świat roczniak.
Toto jest ciekawe jak jasna cholera, wszędzie chce wejść, więc trzeba miec oczy
dookoła głowy i stale przy nim być. Tudzież tuptać powolutku, trzymając toto za
rączki - po kilkudziesięciu minutach mamusia pada i nie ma sił iśc do lodówki.

Wariant III - półtoraroczniak.
To samo, co w wariancie II, tylko dwa razy ostrzej, bo dziecię sprawniejsze.
W tym wieku mały człowiek już nie żywi się słoiczkami z jedzeniem dla
niemowląt, tylko je to, co rodzina, a raczej rodzina przestawia się na
dietetyczne jedzenie, bo nikomu nie chce się gotować dwóch obiadów dla trzech
osób. Więc jada się delikatne jarzynowe zupki, gotowane miąska, wszystko
lekkostrawne, wartościowe i małokaloryczne. Najlepiej, jak dziecko mało śpi, to
wtedy nie ma się czasu, żeby schowac się w kuchni i zjeść coś, czego dziecko
nie może. Normalne dziecko woli to, co jest na cudzym talerzu, nie na własnym,
dlatego na obu musi być to, co ono może jeść.

Metody drastyczne, wiem. Dodatkowo istnieje ryzyko, że ulęgnie się nie
normalnego potwora, ale spokojniutkie dziecię, co to i pośpi długo, i w kojcu
posiedzi, i cudzym talerzem się nie zainteresuje, bo na własnym ma dość
atrakcji.
Zamierza ktoś zastosować te metody ? :) Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Wczasy odchudzajaco-"regenerujace"
Nie chciałabym polecać, bo nie wiem jakie masz wymagania. Duże są różnice,
przede wszystkim w cenach, standardzie obiektu. Większość z nich to starsze
budynki i o komforcie można tylko pomarzyć. U Hulewiczów nie byłam, ale
słyszałam że jest tłoczno, szybko i nie ma czasu na relax.
W listopadzie byłam w ośrodku Koral (mają swoją stronę www ) prowadzonym przez
super małżeństwo - sportowców z zamiłowania. Jest to niewielki pensjonat z
małym basenem do areobiku siłownią i salą gimnastyczną. Mają bardzo dobre, ale
dietetyczne jedzenie i przede wszystkim zajęcia są super rozplanowane, a
atmosfera taka jak w domu. Po dwóch dniach czułam się cudownie i na luzie. W
cenie (są na www) są wszystkie ćwieczenia, marszobiegi, areobik, basen.
Dodatkowo płaci się za zabiegi kosmetyczne. Jedyna wada tego obiektu to stare,
nieprzytulne pokoje, nieszczelne okna i małe łazienki. Ale tak prawdę mówiąc do
pokoju chodziłam tylko spać, bo cały dzień miałam zajęty.
Naprawdę radzę ci poszukać w internecie pod hasłem wczasy odchudzające albo
kupić Super Linię. Z tego co wiem, jest też fajny tego typu pensjonacik w
Sopocie - bardziej nowoczesny, ale nie wiem jak tam z zajęciami. Uważam, że
przy tego typu wczasach - to właśnie dobre zagospodarowanie dnia jest
najważniejsze a nie wygląd ośrodka. W Koralu prowadzą też wakacje dla urody -
to tzw. pobyt kosmetyczny.
Natomiast co się tyczy chudnięcia. Nie oczekuje rewelacji. Jest to ok 1-2
tygodniowo, zależy od tego czy się nie podjada i od tego jak reaguje nasz
organizm. W listopadzie pierwszy raz na przykład, dowiedziałam się że ćwiczenia
krótsze niż 45 min nic nie dają i to jeszcze przy odpowiednim tętnie. Okazało
się że mój półgodzinny areobik w domu był do kitu. A ja się dziwiłam że w ogóle
nie chudnę. Teraz już wiem dlaczego i ćwiczę te 15 dłużej.
Pa. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: A wszystko przez metabolizm...
A wszystko przez metabolizm...
Taa...

Te rady są super dla dziewczyny bez żadnych zobowiązań. Kto ma
godzinę czasu dziennie na jazdę na rowerze, albo chodzenie na basen?

Przyjrzyjmy się dniu pracy młodej mamy w Warszawie: wstaje o 6.30,
zawozi dzieci do przedszkola (jak ma normalnego męża, to czasem ją
wyręczy), jedzie do pracy, stoi w korkach. Pojawia się w pracy o
9.00, o 17.00 wychodzi. A tu jeszcze zakupy, obiad, i codzienne
czynności: sprzątanie, gotowanie, zabawa z dziećmi. A jeszcze taka
mama czasem zawozi dzieci na zajęcia po szkole, czasem się doucza,
doszkala, ma hobby... Nie daj Boże dziecko zachoruje...
Kobitka stara się jak może, chce być zadbana, ale jak doda do
codziennych czynności : 20 minutowe masaże antycellulitisowe, 2x w
tygodniu manicure 1 h (lakier powinien się dobrze utwardzić),
układanie włosów 20 min, wklepywanie kremu i makijaż 20 minut,
maseczki, peelingi, pedicure itp... to taka kobitka po kilku latach
padnie na zawał. Pomijając już fakt, że dietetyczne jedzenie jest
drogie i wymaga czasu i umiejętnosci w przygototwaniu, np:
wspomniany gulasz z kurczakiem i pieczarkami: trzeba wystać w
kolejce (zapraszam na Ursynów w okolicach 16-17, kiedy kobitki
rzucają się dp pracy do sklepów), umyć, pokroić, dusić itp. Na samo
przygototwanie traci się godzinę. A jeszcze przecież trzeba dać coś
jeść reszcie rodziny, która nie jest na diecie...

Mam koleżankę, której się udało schudnąć na takiej super diecie,
mimo, ze ma małe dziecko... Jest włąścicielką restauracji, i przed
pracą dzwoni i prosi kucharza o przygotowanie tego, co ma w diecie... Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: szybka kolacja
Trzy godziny to kupa czasu :-)

Bardzo szybkie: pasta primavera. Gotujesz spaghetti al dente, tak samo warzywa
(ortodoksyjnie brokuł i zielony groszek, ja używam mieszanki mrożonych warzyw, w
której oprócz powyższych znajdują się też małe słodkie marchewki, poza tym
myślę, że pasowałyby też różne inne warzywa). Sos (składniki w zależności od
tego, czy starasz się o w miarę dietetyczne jedzenie, czy się tym nie
przejmujesz): masło/oliwę rozgrzać, przysmażyć czosnek przez minutę, zalać
śmietaną/jogurtem, zmniejszyć ogień, przemieszać, dorzucić tarty ser (w
oryginale parmezan, ja używam cheddara i żyję ;-) ), świeżo zmielony czarny
pieprz i koperek. mieszać do rozpuszczenia się sera. Makaron przemieszać z
warzywami, zalać sosem, można dodatkowo posypać serem. Pycha.

Trzy godziny to wystarczająco, aby zamarynować dowolną część kurczaka i
upiec/usmażyć/udusić - w jakichkolwiek ziołach i przyprawach, które Ci
odpowiadają, podane z ryżem/ziemniakami z wody albo puree z ziemniaków, albo po
prostu z białym pieczywem.

Trzy godziny to także wystarczająco, aby przyrządzić jakąkolwiek tartę z
wytrawnym nadzieniem, a na tartę można położyć cokolwiek, co się ma w
lodówce/zamrażarce: pory, cebulę, pomidory, paprykę, chili, kukurydzę, ryby,
kurczaka, boczek, wołowinę/wieprzowinę, jeśli się ma pozostałości z jakiejś
innej potrawy, pokrojoną w kostkę kiełbasę, wszystko zalane jajkami
roztrzepanymi ze śmietaną.

Jejku, no o wszystkim można pisać - trzy godziny to mnóstwo czasu, można zrobić
dosłownie wszystko, co tylko nie wymaga uprzedniego marynowania przez dobę :-)



Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Ryż z warzywami-żeby nie było mdłe?
Ryż z warzywami-żeby nie było mdłe?
Przerzucam się na dietetyczne jedzenie bezmięsne, bo w ten gorąc to się nic innego nie chce.Niby ryż z warzywami jest prosty-ale co zrobić,zeby był smaczny?Jakich warzyw użyć?Czym przyprawić?Dzięki Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Diety
Diety
Prosze, podzielcie sie przepisami na dietetyczne jedzenie. Czy stosowaliscie
diety? Jakiego rodzaju? POMOGLO?:)
Czy macie jakies "zelazne przepisy" albo sposoby na schudniecie?
Pozdrawiam:) Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Ile kosztuje karmienie sztucznym?
do kosztów karmienia sztucznego doliczyłabym jeszcze wydatki związane z
odchudzaniem się po ciąży siłownia, basen dietetyczne jedzenie, suplementy
itp. A przy karmieniu piersią kilogramy same lecą
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: mąż-szpital, opieka i rodzina...
mąż-szpital, opieka i rodzina...
dziś zrobiło mi się bardzo przykro z powodu zachowania męża,
zaczne od początku-mój mąż jest bardzo zapatrzony w swoją rodzinę, wszelkie
te idealizowania rodziny puszczam mimo uszu ale dzis nie wytrzymałam
tydzien temu wylądował w szpitalu -wyrostek. każdego dnia biegałam do
szpitala jak głupia, donosiłam gazetki i spełniałam wszystkie zyczenia-bo
przeciez taki biedny, bo go tak bolało a nikt go nie zapytał czy boli ( no
niechby przeżył poród to może przestałby tak sie użalać).
Dziś go odebrałam i wszystko robiłam nie tak-żle podjechałam pod wyjście,
bez potrzeby włączałam kierunkowskaz, żle zaparkowałam. moja mama przyniosła
dla "chorego" dietetyczne jedzenie- pytam się go ile on dostawał pulpetów w
szpitalu na to on wydarł się na mnie:czy ty słyszysz co do ciebie mówię?
może i mówił mi dwa razy-ale po tym tygodniu jestem tak przemeczona, że
ledwie zyję-praca,dziecko,szpiatal oraz pisze zaległą pracę semestralna.
Zrobiło mi się przykro i jeszcze bardziej jak powiedziałam, żeby zawsze
pamietał kto koło niego latał-nie jego rodzina czyli rodzice czy rodzeństwo
tylko ja-zona. Przypomniałam mu, że nikt nie przyjechał go odwiedzić-
wszystkich zaraz wytłumaczył-stwierdził za to, że jemu wystarczy jak tylko
ktoś zadzwoni i zapyta się o samopczucie.
Teraz żałuję, że tez moglam tylko zadzwonic i zapytać jak się czuję a
piżamkę, przybory i inne perdoły mół sobie kupić sam, i zadzwonic po taxi i
sam przyjechać.
Nadmienię, że jak kiedyś byłam po dosyc powaznym zabiegu to nawet nie
zazwonił w czasie pracy sprawdzic czy zyję, nie mówiąc o tym, że nie zapytał
czy coś będę jadła-leżałam wtedy 2 dni w łózku i nie miałam siły sama sobie
zrobić jedzenie-jadłam suchy chleb, bo brałam antybotyki

teraz żałuję, że nie odpłaciłam-okazja była..., a rodzina dalej jest idealna
bo przeciez wszyscy dzwonili i pytali się- (jego rodzice maja do nas 4.5 h
drogi, brat również, siostra 2,5 -ludzie przecez jadą nawet przez pół Polski
czy z zagranicy

ech.... smutno mi...
czy któraś z was również przezył podobną sytuację? jak wytumaczyć jego
zachowanie? Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: sloggi i mrożonki
Oczywiście tłumaczę sobie, że jest to bardzo dietetyczne jedzenie.
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Usuwanie kamienia gdy nie ma zapalenia woreczka?
Ja jestem pol roku po operacji. Wlasciwie juz wszystko jadlam,
lacznie z moim ulubionym ostrym azjatyckim jedzeniem - i nic. Czesto
natomiast mi sie zdarzalo, ze po sniadaniu lub obiedzie mialam
rozwolnienie, ale jak mi powiedzial lekarz do 6 wyproznien to jest
ok i taka uroda ludzi bez woreczka. Tydzien temu natomiast zaczelo
mi strasznie burzec w brzuchu, przez trzy dni z rzedu, ale to tak
glosno, ze wstyd bylo byc w towarzystwie. Potem pojawily sie rozne
dziwne doznania i pobolewania, az do pelnego bolu, jak przed
operacja. W takim momencie zastanawiam sie czy w ogole warto bylo
wycinac, skoro moze bol nadal sie pojawiac? A bol jest promieniujacy
we wszystkich kierunkach, ale najbardziej boli bezposrednio pod
zebrami. Biore nospe i srodki przeciwbolowe i czekam na cud.
Dodatkowo gdzies 3-4 tygodnie temu zrobilam sobie kontrolnie usg,
ktore nie wykazalo zadnych problemow, oprocz lekkiego stluszczenia
watroby (mam nadwage). Zero kamieni. I co robic? Modle sie, ze bol
przejdzie, od kilku dni jestem na scislej diecie, minimalne
dietetyczne jedzenie i cierpienie. Dodam jeszcze, ze podobnie jak
teraz mialam atak tydzien po operacji. Bol nie do zniesienia.
Wyslano mnie do szpitala, zrobiono usg (nic nie wykrylo), chciano na
tydzien zostawic na obserwacji, ale na wlasna prosbe wyszlam po
otrzymaniu srodkow przeciwbolowych. Pol roku byl spokoj i teraz
znow. Najgorsze jest to, ze nigdy nie wiadomo, kiedy to moze sie
przytrafic i DLACZEGO? Rozmawialam z wieloma lekarzami i nikt nie
potrafil mi tego wytlumaczyc.
I apropos plci - mi kamyczki tez sie porobily w czasie drugiej
ciazy, kiedy dosyc mocno podniosl sie cholesterol. Po ciazy
cholesterol opadl, a kamyczki zostaly. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: dobrego tygodnia!
szkoda dla nich naszej ziemi...

moze jakies wczasy na polnocnej czscci polwyspu koreanskiego? morski, azjatycki
klimat, dietetyczne jedzenie, spokojni obywatele harmonijnie zyjacy zgodnie z
rytmem panujacej natury
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Płaczliwy wekeend
A moja kotka zdrowieje, choć ma poważną chorobę. Jest na diecie i chyba my
długo nie pociągniemy....;-). Nie takie znowu tanie to dietetyczne jedzenie. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: do KOTA - kamica moczowa
Gość portalu: Mila napisał(a):

> Panie Kot, nad koniecznością podania kroplówki nie dyskutowałabym na pana
> miejscu skoro nie jesteś vetem. Kroplówka podskórna trwa kilka minut i nie ma
> prawa boleć. To jest tylko kwestia pewnego dyskomfortu dla zwierzaka,
> gromadzący się pod skórą płyn rozpycha powięzie mocujące skórę do całej
reszty
> ot co. Wystarczy mocniej przytrzymać kota za przednie łapy w momencie
wbijania
> igły, reszta idzie jak z płatka. Mój kot dostaje kroplówki co tydzień od 8
> miesięcy i jest OK. Co do podawania diety dla kotów z problemami
urologicznymi,
>
> to tu trzeba być konsekwentnym, albo się decydujemy na dietę, albo dajmy
sobie
> w ogóle spokój. Co to znaczy raz podaj dietetyczne jedzenie a jak nie je to
> pozwólmy kotu na to na co ma ochotę - nic bardziej mylnego. Mój kot też nie
> chciał leczniczego żarełka - i najpierw był karmiony strzykawą. Po miesiącu
> prób i będów dobrałam firmę, której karma do dziś mu jakoś podchodzi, wyjścia
> specjalnie nie ma. Ale ja chcę, żeby on żył i miał się OK.
> Poza tym wszelkie wylizywanie podogonia i pomiałkiwanie przed oddaniem moczu
> wskazuje na bolesność w tej okolicy. A kamienie i kryształy potrafią rrznąć
> cienkie przewody moczowe i ból jest okrutny. Im bardziej zagęszczony mocz tym
> łatwiej o tego typu objawy. Tak więc nawadniałabym kota ( zgodnie z
zaleceniami
>
> veta), by zapobiec mocznicy i rozcieńczyć trochę koci mocz, a przy okazji
> przepłukać nerki.
> Pozdrawiam i dużo zdrówka dla kota.
> Mila
Mnie zawsze kroplowki bolaly tzn, wstrzykiwanie sie w zyle wiec dlaczego
uwazasz, ze kota to nie boli?? Myci darl sie jak opetany, gdy my kroplowke
zakladano. Zdecydowanie nie przekonasz mnie, ze jest to zabieg bezbolesny. :-( Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: jedzenie dietetyczne na telefon
jedzenie dietetyczne na telefon
witam, poszukuje sprawdonej firmy sprzedającej dietetyczne jedzenie
na telefon na terenie Warszawy. Czy ktoś może coś polecić??? z gory
dziekuje za pomoc Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: puszczacie do przedszkola kaszlące?
1.dawniej w przedszkolach byl i lekarz i pielegniarka oni decydowali
czy zasmarkany i/lub kaszlacy maluch mogl wejsc czy nie. teraz taki
system nie istnieje a przedszkole wpusci kazdego w trosce o wlasny
interes - nie ma zadnej ustawy o tym aby chore dziecko nie moglo byc
w przedszkolu.
2. moje dziecko malo a jesli juz to lekko chorujace na przeziebienia
[bo tego wlasnie dotyczy problem!!!] po 2 tygodniach zielonego
kataru wyladowalo w szpitalu z podejrzeniem sepsy.
3.nie chodzi teraz do przedszkola ale chodzi do wszelakich innych
miejsc gdzie ma kontakty z innymi ludzmi, takze i dziecmi. raczej
niewiele jest tam kaszlacych i zasmarkanych - i efekt - nie choruje
na przeziebienia - MORAL: przeziebienia lapie sie od chorych
przeziebionych a nie od zdrowych nawet z objawami chorob
przewleklych o objawach przypominajacych przeziebienie jak np astma,
alergia, mukowiscydoza etc etc
4. podsumowanie: przeziebione dziecko przeziebia nastepne dzieci,
zarowno astmatyczne jak i nie. wystarczy wynajac nianke dla chorego
dziecka zamiast bezlitosnie wobec niego i innych jeszcze
nieprzeziebionych posylac je do przedszkola. czesto z
antybiotykiem....
5. mowicie ze nie macie pieniedzy na nianke? ale macie na drogie
zabawki, ciuchy, prywatne zajecia i dietetyczne jedzenie????? a
moze po prostu jestescie matkami bez wyobrazni? a moze nie kochacie
swoich dzieci tak jak powinnyscie? a moze zadza kasy i kariery
zablokowala wam umysly?
6. no i skad tyle obojetnosci wobec innych dzieci i ich matek?
7. jeszcze jedno: wirusy mutuja sie bardzo szybko, a infekcja
wirusowa jest super-baza dla bakterii. flegma alergiczna takze jest
swietnym podlozem dla bakterii. a wiec???
8. ...a wiec najlepiej gdyby przynajmniej w warszawie skrzyknely sie
te prawdziwie kochajace i madre mamy i zalozyly wlasne przedszkole -
tylko dla nieprzeziebionych!!! co wy na to?
Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: lepsza cesarka czy porod naturalny
Pierwsze dziecko rodziłam sn a drugie cc
Poród sn wspominam dużo lepiej niż cc.Naturalnie rodziłam 3 lata
temu a cc miałam 15.02.2008 czyli niedawno i nigdy nie zrozumię
kobiet,które świadomie decydują się na cc.
CC miałam zrobione,bo moja córcia była ułożona do porodu stópkami i
ordynator po zbadaniu mnie (po odejściu wód płodowych + duże
rozwarcie)poinformował mnie,że najlepszym wyjściem w tej sytuacji
jest cc ponieważ mogą być trudności przy narodzinach barków i
główki,więc podpisałam zgodę na cc ze względów bezpieczeństwa a nie
jakiejś wymyślonej wygody i że niby cc jest bez bólu,mylisz się.
Znieczulenie miałam w kręgosłup.Po 4 godzinach znieczulenie zeszło i
się zaczęło z każdą godziną ból był coraz większy nie dziłały
kroplówki p/bólowe nic.W ciągu pierwszej doby spałam 4
godziny.Dopiero zastrzyk p/bólowy w pośladek zadziałał.
Przed cc założono mi cewnik (nieprzyjemne uczucie),po operacji
przełożono zdrętwiałą na łóżko i zawieziono na salę pooperacyjną.
Położna dwa razy mnie myła,nic nie mogłam sama koło siebie zrobić a
po porodzie sn możesz.
Dziecko widziałam tylko chwilkę,dłużej była ze mną dnia
następnego,kiedy to już kazano mi wstać oczywiście nie miałam nic
przeciwko aby wstać i znowu się zaczyna boli przy wstawaniu,przy
chodzeniu podczas siedzenia.Było mi bardzo smutno,że moje maleństwo
nie jest ze mną tylko leży na noworodkach takie samotne.Nawet nie
mogłam przystawić jej do piersi.W drugiej dobie jak ją dostałam
zaczęłam ją od razu przystawiać,a tu nic nie leci to dopiero dramat
dla matki,która chce karmić piersią co prawda pediatra zapisała jej
mleko sztuczne ale ja się nie poddawałam i pomału zaczynam ją karmić
piersią.
Przez dwie doby nic nie jadłam.W dniu cc nie zjadłam nawet
śniadania,bo wopdy odeszły mi o 7 rano a o 9 przyszło na świat moje
maleństwo.W 3 dobie suchary dopiero na 4 dobe dietetyczne jedzenie.Z
tym niejedzeniem akurat mi podpasowało,bo to dobry wstęp do
dietetycznego jedzenia przy karmieniu piersią no i do powrotu do
dawnej wagi.
W drugiej dobie przeniesiono mnie na zwykłą salę i dostałam córkę
aby móc się nią zajmować już samodzielnie.
Co prawda z każdym dniem jest lepiej ale w dniu wypisy ( 4 doba)
lekarz powiedział,że kobieta w pełni sprawna po cc jest po 2
LATACH !!! Czyli,że wszystko jest idealnie wygojone.
A czy to tyle trwa po porodzie naturalnym? Nie,raptem od 4 do 6
tygodni.
1000 razy bym wolała ból przed porodem sn niż ten po cc,chyba,że
ktoś ma traumatyczne przeżycia z porodu sn to niech się decyduje na
cc ale jeżeli takich nie ma albo rodzi pierwszy raz to po co od razu
zakładać,że nie wytrzymasz bóli porodowych skoro jeszcze nie
rodziłaś?
Pozdrawiam Monika Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Poród w XXI wieku!!!
groszkowamama napisała:

> - po porodzie nie będziesz mogła przez wiele dni wziąć dziecka na ręce (nie
wolno dzwigać)
Była w pokoju z kobieta drugi dzień po cesarce - z trudem (innym niz mój, ale
nie wiem czy większym) mogła zajmowac się dzieckiem

> - dwa dni bez jedzenia i picia (jest co prawda kroplówa), trzeciego ohydny
kleik
trzeciego dnia dostała dietetyczne jedzenie, ale nie kleik, częściowo takie
samo jak moje, a było (zwłaszcza jak na szpital) całkiem smaczne

> -początkowo nie będziesz w stanie przekręcić się na brzuch, spanie tylko na
plecach (nie wiem jak jest z Tobą, ale ja nienawidzę spania na plecach i dla
mnie to była męka)

to fakt

> - duży ból rany (choć pewnie, po nacinaniu krocza podobny)
nie spałam całą noc po porodzie z powodu bólu rany...nad ranem zasnęłam po
tabletce przeciwbólowej...

> - podniesiesz niechcący głowę i spore ryzyko naprawdę potwornego
wielogodzinneg o bólu glowy, który bardzo trudno uśmierzyć nawet silnymi lekami

nie mam zdania, ale objawy chyba po narkozie a nie znieczuleniu zoo

> -pokarm pojawia się później, co może sprawić, że początkowo dziecko będzie
dokarmniane butelką, przez co może być Ci trudniej przystawić je poźniej do
piersi

owszem..ale trzeciego dnia kobieta karmiła, a ja miałam problemy (fakt, nie z
braku pokarmu), tyle, że to było jej drugie dziecko

> -krawienie trwa tyle samo co po naturalnym porodzie (...)
U mnie krawienie po trwało ponad 8 tygodni...

Co do następnej ciąży i sposobu rodzenia lekarz może byc zdeklarowanym
zwolennikiem cc, z uwagi na ryzyko.
Ale też poród naturalny (kiedy oczywiscie nie ma przeciwwskazań), zwłaszcza ze
znieczuleniem nie jest najgorszym, przynajmniej dla mnie, doświadczeniem w
życiu. Moze dzięki oksytocynie (która u mnie przyspieszyła tak, że pooszło
piorunem, a mogło trwać ze trzy doby) i znieczuleniu. I to pomimo niskiego
progu bólu, w którymś momencie przed podaniem znieczulenia nie pozwolilam się
zbadać i połozna musiała wezwać posiłki w postaci lekarza.
Ale nadal przychylam się do zdania autorki postu, że każda kobieta powinna mieć
prawo wyboru sposobu rodzenia. Byc może dlatego, że ja baaardzo chciałam
cesarki, niemal do samego końca. I nikt nie próbował mnie od tego odwodzić.
Wszyscy dali mi czas na pojęcie decyzji..i w dziewiątym miesiącu zdecydowalam -
naturalnie, ale ze znieczuleniem w razie konieczności (czyli kiedy powiem
potrzebuję), choć pod koniec ósmego decyzja była płatna cesarka, bo wskazania
medyczne okazały się chybione.
Pozdrawiam
Ula



Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu



Temat: Do p.Rzeplinskiego oskarżającego Polaków
Ludobójczy charakter sądu w Łomży
W swojej relacji Zygmunt Laudański pisze: "Zdaje się, że w 1948 roku Żydowski
Instytut Historyczny zwrócił się do polskich władz z prośbą o przeprowadzenie
śledztwa w sprawie masowego mordu w czasie okupacji niemieckiej w Jedwabnem. UB
z Łomży przyjechało do Jedwabnego samochodami, nałapali ludzi na ulicach,
zawieźli do Łomży i tam barbarzyńskimi sposobami wymuszali zeznania, jakie im
pasowały.
Analfabetom wpisywali do protokołu potrzebne im obciążenia na inne, z góry
upatrzone ofiary. Okazało się to w sądzie, w czasie rozprawy, gdy kobiety
analfabetki ostro zaprotestowały, że takich zeznań, jakie odczytał im sąd,
nigdy nie składały.
Za pomocą szantażu i oszustw prowadzący śledztwo wyselekcjonowali rzekomych
podejrzanych o współpracę z Niemcami w spaleniu Żydów w Jedwabnem 10 lipca 1941
roku.
A potem tych podejrzanych katowali do nieprzytomności, aby ci podpisywali, że
sami brali udział i widzieli także innych, których im sami przesłuchujący
oprawcy wpisali do zeznania.
Gdy po zatrzymaniu wpuszczono mnie do celi, byli już w niej wcześniej
aresztowani w tej sprawie. Byli już po badaniu - skatowaniu, leżeli na pryczy.
Niebrzydowski Antoni nie mógł stanąć na nogi, bo ponad inne bicie bili go w
pięty. Zaraz przepraszał mnie, że dłużej nie mógł wytrzymać i musiał podpisać
nieprawdę, że mnie widział na rynku 10 lipca 1941 roku, z kijem czy gumą, że
brałem udział w jakiejś akcji, lecz nie potrafił mi dokładnie wyjaśnić, bo był
słaby i podpisywał zeznania na wpół przytomnie.
Chrzanowski Józef, lat około 60, był bity tak samo grubym kablem. Ponadto
został uderzony w jądra - stawiali go 'na raka'. Nie przyjmował pożywienia,
gorączkował, jądro miał spuchnięte. Klucznik zgłosił to śledczym. Sprowadzili
lekarza, który polecił natychmiast przekazać go do szpitala. Zawiadomili jego
żonę i jej oddali go w takim stanie. Zanim go wydali, musiał im podpisać, że
nie będzie nikomu mówił, co tu widział. Nadmieniam, że Chrzanowskiego Józefa
sąd na rozprawie uniewinnił.
Przyszła kolej na mnie. Śledczy - nazwisko Matulewicz (lub podobne) -
zaprowadził mnie do swego biura. Nie zdążył jeszcze ze mną porozmawiać, gdy
wszedł sam szef UB - Żyd. Nazwiska nie pamiętam. Ten spojrzał na mnie i surowym
głosem powiedział: 'To on jeszcze siedzi?!'. Śledczy zaraz zaczął mnie pytać,
gdzie byłem i co robiłem w dniu 10 lipca 1941 roku. Opowiedziałem mu prawdę,
jak wyżej opisałem, ale on tego przyjąć nie chciał i wpisał do protokołu co
innego. A to, że 10 lipca 1941 roku, idąc na rękę władzy niemieckiej, brałem
udział w mordowaniu Żydów w Jedwabnem. Zaprzeczyłem temu, a on mi na to: 'Zaraz
będziesz mówił innym głosem!'. I zaczął mnie bić grubym na około 2,5 centymetra
kablem, żądając, abym podał nazwiska osób, które widziałem na rynku tego dnia.
Aby przestał bić, podałem trzy nazwiska osób nieżyjących. Ale szybko
zorientował się, że ci nie żyją, i bił jeszcze mocniej.
Prócz Żydów nie mogłem stwierdzić, kogo widziałem. Wówczas on sam wpisał mi do
protokołu znajomego mi człowieka, Mariana Żyluka. Powiedziałem, że nie
podpiszę, bo to nieprawda. On na to: 'Podpiszesz, podpiszesz', i zgasił światło.
Z pokoju szefa (połączonego drzwiami, tam był szef) wyskoczyło kilku
funkcjonariuszy i zaczęli mnie bić, kopać, drzeć za włosy, uderzając głową o
podłogę. Krzyknąłem: 'Podpiszę!'.
Oprawcy skryli się u szefa i światło się zapaliło. Śledczy podsunął zeznania do
podpisania, ale powiedziałem: 'Nie dość, że pan zmusza mnie samego podpisać
nieprawdę, to jeszcze moimi zeznaniami obciąża pan innych, o których ja nic
takiego nie wiem'. Żądałem, aby kreślił, bo ja nie mam zamiaru podpisać, aby
kogoś fałszywie oskarżać.
Znów światło zgasło. Siepacze znów wyskoczyli od szefa, a może i sam szef, i
wymierzyli mi jeszcze mocniejszą porcję. Krzyknąłem: 'Podpiszę - podpiszę!'.
Zdecydowany byłem podpisać. Nawet śledczy zauważył, że dalej nie da się
wytrzymać takiego katowania. Szarpnął do siebie protokół i dopisał, że zeznanie
nie jest wymuszone. Wówczas powiedziałem: 'Chcecie prawdy, a co sami robicie?!'.
Odsunąłem protokół, mówiąc, że nie podpiszę. Roześmiał się i
powiedział: 'Zobaczymy'.
Zgasił światło. Tym razem kopali mnie w żołądek, w głowę. Straciłem
przytomność. Gdy otworzyłem oczy, byłem zalany krwią, która spływała z czoła na
prawe oko. Śledczy dał mi mokrą szmatę do otarcia i pozwolił mi trochę
odpocząć. Gdy podsunął mi protokół, bez oporu podpisałem. Już nie było mi w
głowie sprawdzanie, co podpisuję, bo i tak trzeba było podpisać. Zaciągnęli
mnie do celi i rzucili przy drzwiach. Zaopiekowali się mną zdrowsi koledzy.
Po tym kopaniu w żołądek zapadłem na chorobę przewodu pokarmowego. W więzieniu
lekarze przepisywali mi dietetyczne jedzenie. Po dzień dzisiejszy muszę tę
dietę stosować. Nadmieniam, że Żyluk Marian, którego mi wpisano do protokołu
mojego 'zeznania', w czasie rozprawy został uniewinniony.
W czasie gdy ja przebywałem w areszcie UB w Łomży, jeden z zaaresztowanych,
Karaś Antoni z rejonu Zambrów - Śniadowo, mimo silnego bicia oparł się i nie
zaakceptował fałszywego protokołu zeznania.
Na drugi czy trzeci dzień po badaniu zmarł. Ja jestem tego świadkiem. Goliłem
aresztantów na korytarzu w piwnicy, gdzie nas więziono. Cela, w której leżał
sam pobity Karaś, była otwarta, bo klucznik miał nakaz zmieniać mu kompresy z
zimnej wody i często tam zachodził. Słyszałem, jak pobity żegnał jakąś kobietę,
pewno żonę, wypowiadał jej imię, i mówił sam do siebie, 'już się nie
zobaczymy'... Wkrótce zmarł. Klucznik zapędził mnie do celi i zawiadomił
śledczych. Słyszałem, jak ciągnęli go po nierównej, ceglanej podłodze.
Któregoś dnia śledczy z teczką naszych zeznań zaprowadził nas z eskortą
milicyjną do prokuratora. Gdy stanąłem przed prokuratorem, zapytał mnie o
nazwisko i odszukał moje zeznanie z UB. Gdy chciałem tłumaczyć się, uciszał
mnie i spytał, czemu śledczemu tak nie mówiłem. Powiedział: 'Spróbujcie jego
przekonać!'. Przeczytaj wszystkie wypowiedzi z tego tematu

comp